Natknęłam się na genialną książkę o tym, jak rozmawiać z klientem podczas zbierania wymagań do projektu. Powinien przeczytać ją każdy analityk, kierownik projektu czy programista – każdy, kto ma za zadanie „użerać się” z klientem. Dzięki tej książce Twoje życie stanie się lepsze – prostsze, efektywniejsze, bardziej satysfakcjonujące (przynajmniej w pracy;). Michał Bartyzel „Oprogramowanie szyte na miarę. Jak rozmawiać z klientem, który nie wie, czego chce”.

Niedługi czas po napisaniu artykułu „Czy klient musi wiedzieć, czego chce?” przeglądałam maila i kliknęłam od niechcenia w newsletter z księgarni. O! Rabacik. Na liście jedna pozycja ciekawa, a dalej… „Oprogramowanie szyte na miarę. Jak rozmawiać z klientem, który nie wie, czego chce”. Niemożliwe! Idealna! Muszę przeczytać! (Przy okazji pierwszy raz skorzystałam z paczkomatu – fajna sprawa!)

Potem już miałam ją w rękach. Piękna, szaro – niebieska, przesympatyczne ilustracje, pochłonęłam opis z tylnej okładki. Poczułam, że ktoś właśnie zrealizował moje nieuświadomione marzenie:) Zazdroszczę Panu, Panie Bartyzel! Jeśli miałabym napisać książkę, wyglądałaby dokładnie tak.

Pochłanianie

Pierwsze rozdziały – było o tym, że klient nie wie, czego chce, ale wie, czego potrzebuje. A programiści nie myślą biznesowo (zarzuty klientów). Książka pokazywała lukę między naszymi światami, której ludzie nie są często świadomi. Brakuje nam wspólnego zrozumienia słów, ich znaczeń i panujących reguł. Dlatego najczęściej błądzimy. Dokładnie, dokładnie to, co mam w głowie. To zadanie, które mamy do spełnienia – zbudowanie tego wspólnego rozumienia. Byłam pod wrażeniem jak bardzo to, co czytałam, było zgodne z tym, co przecież sama miałam w głowie. Podziwiałam (z zazdrością) w jak zrozumiały sposób panu Michałowi udało się to przedstawić. Wtedy też dopadł mnie niepokój, że nie znajdę w książce niczego nowego dla siebie. Znalazłam parę stron dalej… i do samego końca.

Czytałam na przemian poruszona, niecierpliwa, to znów podśmiewając lub śmiejąc się, że, jaaa, ale to świetne! Poruszały mnie wtrącenia psychologiczno-percepcyjno-humanistyczne, rozbawiało szczegółowe przedstawienie metody w algorytmie lub na schemacie, wciągały starannie dobrane przykłady. Dziwiło mnie jedynie, że w dialogach pojawiał się raz analityk, to znów programista. Miało to jakieś szczególne znaczenie?

Dalej było o technikach prowadzenia rozmów. Samo przedstawienie jak wygląda struktura rozmowy dało mi niesamowite poczucie korzyści (i później faktyczne efekty)! Już tylko myśląc o tym, jak wygląda rozmowa i jak się po niej przemieszczasz, powoduje, że widzisz każde odbiegnięcie od tematu. Dzięki temu możesz sterować rozmową. W końcu! Koniec z chaosem. To takie proste, a jednak trudno na to wpaść. Dzięki, panie Bartyzel, za tę wizję i niezrównane zwizualizowanie jej na kilku prostokątach:) Zmieniły moje podejście do rozmów z klientami:)

Przeczytałam o wizji, konkretyzowaniu, spotkaniach i tak wielu tak cennych rzeczach, że nie dam rady przenieść tu mojego wrażenia:) Musisz przeczytać sam! Wszystko konkretnie, z algorytmem:) i na przykładach. Nie da się zbłądzić.

Pod koniec książki byłam przeładowana informacjami i tradycyjnie wypadało zrobić mind mapkę, żeby się w tym odnaleźć. Ale pan Bartyzel mnie ubiegł, dodając na końcu podsumowanie z zebranymi wszystkimi metodami.

Urzekł mnie Twój styl

Urzekł mnie też styl książki. Niesamowite połączenie precyzji ścisłego umysłu (wprowadzane definicje, algorytmy!) z koncentracją na cechach ludzi i potrzebach klientów. Czyni to tekst bardzo atrakcyjnym dla programistów jak i w zasadzie dla każdego innego:) Idealnie trafił w me gusta!! Połączenie dwóch rozbieżnych (?) perspektyw, które uwielbiam. Stylizowane na odręczne obrazki pomagały w lepszym pojmowaniu treści. Podsumowania łączyły w głowie wszystkie skojarzenia dokładnie w chwili, kiedy tego potrzebowałam. Książka była idealnie wyważona – od początku do ostatniej strony znajdowałam wartościowe informacje, a przy tym zachowała lekkość. Prawdziwy kunszt, dopracowana w detalach. Uporządkowane metody świetnie uzupełniały się z wtrąceniami o zachowaniach człowieka, jego percepcji, psychologii. Wszystko w duchu szacunku do klienta, troski o jego samopoczucie, faktycznej chęci pomocy w odkryciu potrzeb i dostarczenia wartościowego oprogramowania.

Jak pan Michał Bartyzel zauważył, powstało wiele książek o tym jak zapisywać, analizować wymagania. Wydaje mi się, że jego książka jest brakującym ogniwem. I to ogniwem niezwykle istotnym. Mogą czerpać z niej analitycy, kierownicy projektu, programiści – wszyscy, którzy rozmawiają z klientami i próbują wyciągnąć z nich, czego właściwie chcą:)

Pierwsza rozmowa z klientem po lekturze

Moja pierwsza rozmowa z klientem po zakończeniu książki była niesamowita. W głowie kotłowała się ta nowa wiedza. Miałam przed oczami strukturę rozmowy i widziałam wyraźnie jak nasze słowa przechodzą po niej, a czasem się gubią i rozpraszają. Nie potrafiłam zawsze zachować ich w ryzach zaplanowanej struktury, nie opanowałam tych wszystkich metod w praktyce, ale dokładnie wiedziałam co się dzieje! I czułam jak praca gna do przodu! Jak łatwo i szybko nagle przebiega analiza. Teraz nic, tylko trenować i trenować, by zostać mistrzem rozmów z klientem, który nie wie, czego chce:)

Dziękczynienie

Z jednej strony wiem, że za książki się płaci, ale z drugiej jestem wdzięczna wszystkim, którzy dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Dzięki takim ludziom, możemy iść dalej i robić to, co robimy, jeszcze lepiej.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ