Co robić, jak żyć?
Znalazłeś się w sytuacji, w której nie wiesz co dalej? Jak do tego podejść, jak to ugryźć? Co możesz zrobić poza rozłożeniem rąk? 🙂
Jest kilka opcji. Poniższe to pierwsza pomoc w problemach 🙂
1. Jeśli masz pod ręką starszego stażem kolegę po fachu, lucky you 🙂 Poradź się bardziej doświadczonych. Prawdopodobnie będą mieli pomysł na podejście do Twojego analitycznego problemu. Rzucą kilka słów-kluczy, które wskażą Ci drogę albo siądą z Tobą i zaplanujecie kolejne kroki.
2. Nikt nie broni radzić się też obcych. Obcych dosłownie lub w przenośni. Jeśli nie ma w Twojej firmie innych lub bardziej doświadczonych analityków, może masz znajomych w innych firmach, którzy coś doradzą? Może jest istnieje jakaś lokalna inicjatywa gromadząca analityków? Wykorzystaj okazję. Pomagać lubi więcej ludzi, niż myślisz 🙂
3. Kolejna deska ratunku to Internet. Fora, grupy, strony gromadzące analityków zainteresowanych zawodowym rozwojem. GoldenLine, LinkedIN, grupa na FB Analiza biznesowa Polska https://www.facebook.com/groups/1590491334534696, Analiza biznesowa Trójmiasto 🙂 https://www.facebook.com/groups/779612272156536/, AnalizaIT 😉 Napisz do nas o swoim problemie, odpowiemy, starając się przekładać te odpowiedzi także na uniwersalne rady dla szerszego grona.
4. Jeśli z jakichś powodów opcja 1-3 nie jest dla Ciebie odpowiednia, wykorzystaj mądrość grupy. Może nikt z zespołu, z którym pracujesz nie zajmuje się analizą, ale ludzie jak to ludzie, miewają czasem dobre pomysły, a burza mózgów potrafi podsunąć rozwiązania, które nie przeszły Ci przez głowę. Wystarczy poprosić o pomoc 🙂
5. Książka prawdę Ci powie. Sięgnij do sprawdzonych w boju i spisanych zasad. Skoro oni wszyscy rozwiązują swój problem z sukcesem w taki sposób, czemu Tobie miałoby się nie udać? Nawet, jeśli nie usatysfakcjonuje Cię to w 100%, chociaż posunie do przodu z martwego punktu lub pomoże lepiej zdefiniować problem i skojarzyć kolejne miejsca, skąd można szukać rozwiązania. Jest tylko jedno „ale” – musisz umieć nazwać to Twoje „nie wiem co dalej robić”, żeby wiedzieć jak i gdzie szukać.
6. Podejmowanie decyzji metodą analityczną. Jeśli istnieje kilka opcji przychodzących Ci do głowy albo wyłowionych metodą np. burzy mózgów, pozostaje jedynie ocenić te rozwiązania i wybrać najlepsze z nich. Z pomocą przychodzi tu chociażby BABOK Guide i techniki analizy decyzji. Określ kryteria oceny, oceń, podsumuj, wybierz najlepszą opcję.
Tu się kończą moje pomysły na szybkie rozwiązanie. Masz inne? Podziel się.
Długoterminowe sposoby na radzenie sobie z momentami, kiedy nie masz innego wyjścia jak tylko rozłożyć ręce, widzę w liczbie dwóch. Każda z opcji wiąże się z zapobieganiem takim sytuacjom lub skracaniem czasu przebywania w niekomfortowej sytuacji.
1. Zdobywaj doświadczenie. Choć będąc młoda i bardzo niedoświadczona myślałam, że doświadczenie nie ma większego znaczenia, jeśli ma się wiedzę, jak coś robić, bo w porównaniu z osobami, które dużo doświadczyły, a wiedzy jak nie mieli, tak nie mają, bo nie byli tym tematem zainteresowane, tak teraz myślę, że oba są równie ważne. (ale długie zdanie 😉 Jednak nie sam fakt bycia starym wygą projektowym ma znaczenie. Liczy się przede wszystkim umiejętność zauważania problemów, brania swoich błędów na klatę (zauważenia, że to czy tamto ja mogę robić lepiej, a nie zwalanie odpowiedzialności na innych i czynniki zewnętrznie, niezależne od nas), wyciągania wniosków, pobierania lekcji (lessons learned), zapamiętywania ich (! – bo to też nie jest dane nam z automatu), aktywnego wdrażania działań naprawczych – „wiem, co zrobić następnym razem lepiej” i faktyczne robienie tego. To może być stosowanie nowej techniki, innego podejścia, ale stosowanie – tak, żeby zapobiegać problemowi w przyszłości i przetrzeć w mózgu nową ścieżkę dla przyszłych nawyków – wiem, zrobiłem, lepiej zapamiętam i zrobię tak w przyszłości.
2. Zdobywaj wiedzę. Nie ma nic budującego większy komfort niż bogata i ciągle powiększająca się skrzyneczka z narzędziami. Zamiast rozwiązywać wszystko kilkoma metodami, które poznałeś 100 lat temu, znajduj najlepsze narzędzia do danej sytuacji. Nie zrobisz tego mając ograniczoną percepcję (bo znasz tylko 5 fajnych narzędzi, które są spoko i można z nimi żyć). Musisz powiększać sukcesywnie powiększać skrzyneczkę, żeby, kiedy zaskoczy Cię sytuacja, skojarzyło Ci się, że przecież widziałeś kiedyś taki kluczyk, co pasuje dokładnie do takiej śrubki. Im więcej w życiu widziałeś podejść i technik analitycznych, tym szybciej i skuteczniej będzie Ci się nasuwało w danej sytuacji wykorzystanie najlepszej z nich.
Tym optymistycznym akcentem zachęcam do proszenia o pomoc, łączenia się w grupy, w których napędzamy się do rozwoju, inspirujemy, informujemy i pomagamy sobie nawzajem, oraz do dbania o swój własny rozwój, dzięki czemu rozkładać ręce będziesz coraz rzadziej, na krócej lub w bardziej skomplikowanych sprawach 🙂

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *