Oczywistym jest, że ludzie są różni-przeróżni :) A jednak czasem zdarza się zapomnieć, że różnice między nami mogą stanowić pewne wyzwanie w komunikacji (w tym w procesach analitycznych) i wymagają niekiedy szczególnej uwagi.

Dla ciekawych swojej osobowości, wrzucam odnośnik do strony, gdzie dość jasno opisane są typy z jednego ze znanych mi modeli: http://alterbusiness.info/jakim-jestes-typem/

Myślę, że wielu z nas jest typem (nomen omen) analitycznym. Nawet, jeśli nie pełną gębą, to chociaż jako typ uzupełniający. Co charakterystyczne, mamy tendencję do pławienia się z lubością w szczegółach, procesach, logicznych powiązaniach. I, niestety, może być to niekiedy dla innych, „normalnych ludzi”, przytłaczające :)

Często mam ochotę dostarczać innym wszystkich informacji, jakie mam, żeby mieli obraz tego, co z czego wynika. Jednak otrzeźwił mnie ostatnio strach w oczach innych na widok 23-stronicowej analizy (heloł, przecież to mało!). Ludziom zazwyczaj potrzebne są wnioski, efekty analizy, skróty. Nie mają takiej potrzeby, by wiedzieć wszystko. Pełna analiza jest dla nas, żeby zrozumieć temat, poukładać sobie i w razie wyrywkowych pytań, znać czy znaleźć odpowiedź. Zawsze możemy rozwinąć wątek z interesariuszami, jeśli zauważymy taką potrzebę. Warto się pilnować ;) I dostosowywać przekazywanie informacji do typu człowieka, z którym rozmawiamy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ