Jak stawać się doskonałym analitykiem bez stresu i wysiłku – część 2

0
1439

Awans, wyższe zarobki, zagraniczne projekty, ogromne przedsięwzięcia. Możesz osiągnąć Twoje ambitne cele bez wysiłku i stresu! Wystarczy, że przyjmiesz jedną zasadę.

„Muszę nauczyć się angielskiego, żeby przyjęli mnie do pracy”. „Muszę zdać egzamin z analizy, żeby dostać awans”. „Muszę poradzić sobie z organizacją zadań, których jest tak wiele, że mnie zalewają!”. Masz pewnie swoje wyzwania, które w tej chwili Cię przerastają i ograniczają. Z ogromnym mozołem zabierasz się za pokonanie tego muru a wizja czekającego Cię wysiłku skutecznie odstręcza. A ja Ci mówię – może być spokojnie i przyjemnie.

Czy to możliwe?

Każda znacząca zmiana wymaga przecież pracy i wysiłku. Żeby osiągnąć coś wartościowego, musisz się namęczyć. Jak mękę sprowadzić do czegoś spokojnego i przyjemnego? Rozkładając ją w czasie! Podejmować wyzwanie na swoich własnych warunkach. Rozpoczynać na długo zanim będziesz czegoś rozpaczliwie potrzebować. Tworzyć nawyki, które staną się codziennymi, zdrowymi porcjami, które polubisz. Osiągaj swoje cele krok po kroku, w spokoju i z przyjemnością.

Znasz zapewne macierz Eisenhowera? Ważne i pilne, ważne i niepilne, nieważne i pilne, nieważne i niepilne.

MacierzEisenhowera

Zasada jest prosta – skup się na ćwiartce „ważne i niepilne”. Zamiast gasić pożary, buduj systemy przeciwpożarowe. Czym są te ważne i niepilne zadania w analizie? Widzę 8 ważnych. A dziś poznasz kolejne 3 z nich :)

Zobacz pierwszą część wpisu o organizacji, narzędziach, szablonach i technikach.

Dziedzina

Usłyszałam kiedyś od programisty, że nie ma dla niego znaczenia nad jakim tematem pracuje. Wszystko i tak sprowadza się do robienia CRUDów (czyli tworzenia, odczytywania, zmieniania i usuwania obiektów). Jeśli i dla Ciebie, analityku, wszystko sprowadza się wyklepania specyfikacji i diagramów, czy to w tym, czy w innym temacie, to niedobrze, oj, niedobrze!

Pamiętaj, że jako analityk istniejesz po to, żeby pomagać biznesowi działać lepiej – wykorzystywać znajomość możliwości technologii, ludzkich potrzeb i analitycznych technik do zwiększania wartości biznesu Twojego klienta. Znajomość branży, dziedziny, to podstawa! Musisz zrozumieć co oznaczają używane terminy, jak funkcjonuje ten świat. Wymaganie konieczne to poznanie dziedziny na tyle, żeby sprawnie się komunikować i być w stanie wykonać poprawną i kompletną analizę. Natomiast znakomita, ciągle rosnąca znajomość branży umożliwia wyprzedzanie oczekiwań. Dla klienta jesteś wtedy nie skrybą, wynajętym człowiekiem do wykonania analizy, ale stajesz się partnerem do rozmów, generatorem wartościowych pomysłów na optymalizację, usprawnienia i generowanie nowej wartości. Zafascynuj się dziedziną, w której wykonujesz analizę!

Książki w tematyce Twojego projektu, specjalne kursy, eksperckie strony www przeglądane regularnie, rozmowy z fachowcami, może nawet studia. Im więcej będziesz wiedział o dziedzinie, tym swobodniej będziesz się po niej poruszał i pełniej realizował powołanie swojej roli. Wszystko to wymaga czasu, a więc zaplanowania działań ważnych a niepilnych i wkomponowania ich w codzienne zajęcia.

Języki

Jutro rozmowa o pracę, a Ty wytężasz mózg w poszukiwaniu angielskiego odpowiednika słowa „doświadczenie”? Możesz przewertować 3 książki, zapowiedzieć rodzinie, że dziś można komunikować się z Tobą tylko w języku angielskim i rozpisać na kartce schemat rozmowy kwalifikacyjnej w 7 wariantach z tłumaczeniem słów-kluczy. Jednak, jeśli jesteś na poziomie średniozaawansowanym, przez jeden dzień nie staniesz się almost-native-speakerem. A na rozmowie wypadniesz tak, jak wynika z wypadkowej Twojej dotychczasowej znajomości języka MINUS wszystkie tygodnie, kiedy go zaniedbywałeś.

Myślisz, że wystarczy znajomość „byle się dogadać”? Analitykowi nie. Język, komunikacja, to podstawowe narzędzia Twojej pracy, czego, pracując w języku polskim, możesz sobie w pełni nie uświadamiać. Jesteś skuteczny, bo rozumiesz. A inni rozumieją Ciebie. Istnieje jednak przepaść między „dogadam się” (gdzie jest sklep, jakie mam hobby, itd.), a znajomością angielskiego wystarczającą do prawnego poruszania się w projekcie i analizie. A to i tak jeszcze nie szczyt tego, do czego powinieneś dążyć.

Szczytem jest wywieranie wrażenia eksperta i budowania zaufania. Takie role też pełni język, którym się posługujesz! Nie chodzi o to, żebyś się dogadał, by wykonać zadanie. Chodzi o to, żebyś swoją biegłością wzbudzał zaufanie, że jesteś profesjonalistą w każdym calu, rozmowa z Tobą to intelektualna przyjemność, a najtrudniejsze tematy i rozmowy z dyrektorami i zarządami można zostawiać Tobie ku chwale projektu i firmy klienta. Celuj w Proficiency Level.

Aby nauczyć się języka obcego trzeba go pokochać. Będzie wymagał ogromnego zaangażowania, więc musisz to polubić. Znajdź swoją własną motywację i spraw, by nauka stała się stałą częścią tygodnia. Niech język otacza się z każdej możliwej strony. Twórz okazje, by go używać. Czytaj angielskie strony o analizie lub dziedzinie Twoich projektów. Jeśli chcesz przeczytać książkę – kup ją napisaną w języku, którego się uczysz. Jesz śniadanie? Włącz w tle telewizję lub radio na kanale z tym językiem. Wyznacz sobie cel – ja lubię planować zdanie egzaminów, bo to łatwo zweryfikować. Znajdź sobie fajną korepetytorkę ;), do której będziesz chodził z co najmniej dwóch powodów. Jeśli zabraknie chwilowo motywacji do nauki, to pójdź dlatego, że po prostu ją lubisz i chętnie porozmawiasz.

Na koniec wywodu jeszcze dwie sentencje. „Organ nieużywany zanika” – jak mawiała moja nauczycielka języka polskiego w gimnazjum zachęcając nas do używania mózgu : ) „Albo się rozwijasz, albo się cofasz. Nie da się stać w miejscu.”. Obie mają Cię zachęcić do nieustannego kontaktu z językiem. Nieużywane słowa uciekają z głowy, nieużywane podczas mówienia w języku polskim mięśnie twarzy przestają pomagać Ci w pięknym akcentowaniu i wymowie obcych słów.

Relacje

Relacje z innymi to klasyczny przykład sprawy ważnej a niepilnej. Nie przedkładasz przecież luźnego spotkania i rozmowy nad naglące zadanie (o ile nie jest to spotkanie z prezesem). A często to właśnie relacje decydują o Twoim zawodowym powodzeniu – pomyślnych negocjacjach, współpracy w kryzysowej sytuacji, zaakceptowaniu rozwiązania. Mogą rozstrzygać także o Twoim awansie i zarobkach! W ocenach pracowników pojawiają się pytania o to czy innym dobrze się z Tobą współpracuje, czy jesteś pomocny. Z ludźmi, których się lubi, pracuje się o wiele lepiej – przyjemniej i skuteczniej.

Poświęcaj czas na budowanie relacji. Mogą to być wyjścia na kawę do kuchni, wspólne lunche od czasu do czasu, podesłanie mailem informacji o koncercie, którym zainteresuje się Twój kolega czy koleżanka. Chodzi o szczere zainteresowanie drugą osobą, chęć poznania jej lepiej i znalezienia płaszczyzn porozumienia. Dowiaduj się co lubią te osoby, co nastawia je pozytywnie a co im utrudnia współpracę. Jaka będzie najskuteczniejsza forma przekazywania informacji, krytycznych uwag, a jak najlepiej okazywać jej wdzięczność i uznanie?

Pamiętaj, by zadbać o reprezentantów wszystkich grup, z którymi współpracujesz – kierowników projektów, architektów, programistów, testerów, innych analityków, klientów.

 

A jakie Ty masz tricki na naukę języka, dziedziny i budowanie relacji?

Hania Tomaszewska
8 lat temu odkryłam, że analiza biznesowa to genialna rzecz. Od tamtej chwili zbieram doświadczenia w różnych firmach, branżach i projektach. Pracuję na etacie, prowadzę bloga, tworzę kursy, prowadzę szkolenia i konsultacje. Pomagam analitykom doskonalić warsztat pracy i rozwijać się, managerom układać procesy i rozwijać pracowników oraz przedsiębiorcom, aby rozwiązania IT wspierały ich działalność.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ