„Projekt powinien mieć cel zgodny ze strategią firmy” – zdanie to pada na każdym szkoleniu z analizy biznesowej. I od razu zaczynają się schody. Bo zatrważająca część analityków nie wie, jaka jest strategia firmy i nie jest w stanie ocenić, czy cel projektu jest z nią zgodny.

45% analityków (170 osób z 382) zaangażowałoby się bardziej w swoją pracę, gdyby znało jej cel oraz przemyślaną strategię biznesową firmy (wg Badania Zarobków i Kompetencji Analityków Biznesowych 2016). Pytanie brzmiało „co zmotywowałoby Cię bardziej”, a nie „czy znasz strategię firmy”, więc być może odsetek takich osób byłby jeszcze wyższy.

Czy nie próbują się dowiedzieć? Wielu próbuje, jednak nie otrzymuje żadnej odpowiedzi, odpowiedź jest bardzo mętna (a przez to nieweryfikowalna, nienadająca się do użycia), albo też pada odpowiedź, ale patrząc na działania firmy, zdaje się, że nie ma ona wiele wspólnego z rzeczywistością.

I tu mój ulubiony cytat na tę okazję:

  • Alicja: – Czy nie mógłby pan mnie poinformować, którędy powinnam pójść?
  • Kot: – To zależy w dużej mierze od tego, dokąd pragnęłabyś zajść.
  • Alicja: – Właściwie wszystko mi jedno.
  • Kot: – W takim razie również wszystko jedno, którędy pójdziesz.

Bardzo często działamy po omacku – bez sensu. Szokują też kwoty, jakie firmy inwestują w projekty o niejasnym celu lub celu typu „wdrożyć narzędzie, aby wdrożyć narzędzie”. Ale kto bogatemu zabroni! Albo kto biednemu zabroni bogato żyć ;)

Dlaczego nie znamy strategii firmy?

Dlaczego tak się dzieje? Mam 3 pomysły:

  1. Firma działa bez strategii (ponoć 1/3 wszystkich Polskich firm, w szczególności z MŚP)
  2. Firma ma strategię, ale uważa, że pracownicy nie powinni jej znać (bo się konkurencja dowie)
  3. Firma ma strategię i ją komunikuje, jednak nieskutecznie, bo nie dociera ona do pracowników

Jeśli dotyczy Cię przypadek 1, to nie będzie lekko. Walczymy tu z nieświadomością i czasem przekonaniami. Zdawałoby się, że w takim razie wystarczy uświadomić i pomóc opracować strategię. Pewnie w niektórych przypadkach zadziała. Trudno jednak to zrobić w przypadku, kiedy „szef wie najlepiej” i „co Ty tam możesz wiedzieć”. Albo strategia to dla szefa jakiś marketingowy bełkot. No i przecież przyszłość jest nieznana, a warunki szybko się zmieniają, pojawiają się nowe okazje, więc nie ma sensu planować.

W przypadku 2 mamy do czynienia z przekonaniami – „Pracownicy nie mają wpływu na realizację strategii, nie muszą jej znać. Wystarczy, że zrobią to, co im powiem.”. Pojawia się to czasem w połączeniu z „Wszyscy chcą mnie oszukać, wykorzystać i odejść”. I bywa to samospełniająca się przepowiednia, bo kto chciałby dawać z siebie wszystko dla kogoś, kto ma o nich takie zdanie? Czasem, bez złośliwości, jest to pewnie zwykłe wyczuwanie ryzyka – wolę, żeby nie wiedział nikt, niż żeby dowiedziała się konkurencja.

W przypadku 3 firma rozumie potrzebę komunikowania strategii pracownikom, jednak z jakiegoś powodu, ona nie dociera. Może nikt jej nie spisał, a jedynie powtarzana jest za każdym razem w innej formie i każdy odbiera ją inaczej? Może jest przekazywana dyrektorom, kierownikom, ale oni nie przywiązują wagi do przekazywania jej dalej? Może jest spisana gdzieś w prezentacji w Intranecie, ale nikt do niej nie dociera? A może pracownicy widzą ją jako coś, co ich nie dotyczy w codziennej pracy (marketingowy bełkot), bo ocena ich pracy nie ma związku z realizacją strategii?

Typowe odpowiedzi na pytanie o strategię

Spotkałam się z różnymi reakcjami na pytania o strategię firmy.

  • Raz, że mam się skupić na realizacji projektów (chyba chodziło o to, że „sam jej nie znam” lub „a co Cię to obchodzi?”).
  • Raz, że to dobre pytanie, trzeba zapisać.
  • Raz, że nie ma problemu, ale też szczere zdziwienie, że taka informacja jest mi potrzebna (bo niby do czego?).
  • Raz, że strategia jest taka i taka, przy czym było to tak ogólne, że w zasadzie bezużyteczne.
  • Raz, że strategia jest taka, taka i taka, przy czym kierunki te były tak rozbieżne, że realizacja jednego kierunku oddalałaby od drugiego.

Jakie Ty dostawałeś ciekawe odpowiedzi? :)

Po co właściwie nam analitykom strategia?

  • Żeby zapewniać, że cel projektu jest z nią zgodny.
  • Żeby projekty jakkolwiek przysłużyły się firmie, a nie miały za cel wdrożenie narzędzia dla samego wdrożenia narzędzia (pieniądze w błoto).
  • Żeby moc zaproponować inne inicjatywy/rozwiązania realizujące strategię jeszcze skuteczniej.
  • Żeby wymagania były zgodne z celem.
  • Żeby każda decyzja funkcjonalno-architektoniczno-projektowa przybliżała nas do tego celu, a nie oddalała.

Nie wierzysz, że to problem?

Przykłady:

  • Wiedząc, że celem jest ujednolicanie procesów we wszystkich jednostkach organizacyjnych, nie zaczęto by projektować zachowania systemu inaczej dla każdego rejonu, aby jak najdokładniej odzwierciedlić wymagania pochodzących stamtąd interesariuszy.
  • Wiedząc, że zaczniemy kierować produkt do znacznie większych niż obecnie firm, przygotowalibyśmy system na obsługę nie setek tysięcy, ale setek milionów danych.
  • Wiedząc, że wychodzimy na rynki zagraniczne przygotowujemy systemy pod obsługę wielu języków.
  • Wiedząc, że pracujemy nad postrzeganiem firmy jako przystępnej i młodzieżowej, mogę dostosować styl komunikatów wysyłanych z systemu.

Masz jeszcze jakiś przykład, co byś zrobił/zrobił inaczej, gdybyś tylko wiedział, jaka jest strategia?

 

Temat strategii firmy jest trudny, bo stanowi bazę dla całej naszej pracy, a często w firmie nie istnieje, jest tematem tabu lub jest traktowany po łebkach i dostajemy informacje tak mętne, że bezużyteczne. Samo pytanie o strategię może być przez niektórych odbierane jako podważanie ich zarządczych kompetencji.

Marzy mi się, żeby za kilka lat analitycy w Polsce znali cele projektów czy strategię firmy nie w 55% przypadków, ale w np. 80%! Jak możemy to zmienić? Każdy w swoim ogródku. A w Internecie możemy zacząć więcej o tym mówić, żeby te treści docierały do przedsiębiorców, do których dotąd nie dotarły. My też poszerzajmy swoje horyzonty, żebyśmy nie tylko pytali „daj Pan cel”, ale sami stawali się partnerami do rozmów i z czasem zaczynali wnosić wartość w tej dyskusji.

Będziemy wprowadzać tu tematy analizy strategicznej i planowania strategicznego, aż ułoży się nam całościowy obraz. Na pierwszy ogień lecimy z tematem z analizy strategicznej (analizy otoczenia konkurencyjnego): analiza 5 sił Portera (następny wpis w tym tygodniu).

Hania Tomaszewska
8 lat temu odkryłam, że analiza biznesowa to genialna rzecz. Od tamtej chwili zbieram doświadczenia w różnych firmach, branżach i projektach. Pracuję na etacie, prowadzę bloga, tworzę kursy, prowadzę szkolenia i konsultacje. Pomagam analitykom doskonalić warsztat pracy i rozwijać się, managerom układać procesy i rozwijać pracowników oraz przedsiębiorcom, aby rozwiązania IT wspierały ich działalność.

3 KOMENTARZE

  1. Strategia Firmy to jedno . Jeszcze jest strategia produktu. Te same problemy i podejście :) Sama analiza zmiany funkcjonalności zawsze zaczyna się od znalezienia osoby która wie jaka jest strategi produktu :) Taka praca :)

  2. Wiele razy zastanawiałem się nad strategią firm, w których pracowałem.
    Jak była publikowana to w taki sposób, że zastanawiałem się czy pracownik wie co ma zrobić by mógł współuczestniczyć w realizacji strategii.
    I nie znajdowałem odpowiedzi, a pracownicy nie byli w stanie mi dopowiedzieć na to pytanie.
    Kolejnym zjawiskiem jakie zaobserwowałem w strategii jest to, że startuje, ale rzadko kiedy jest kończona i podsumowywana. Startuje samolot ale czy wylądował nie było wiadomo.
    Najczęściej rozpoczyna sie kolejna i zapomina sie o podsumowaniu poprzedniej i ocenie co udało sie zrobić a czego nie.
    Dlaczego sie tak dzieje może dlatego, że lepiej zarządzać metodą co wyszło to jest nasz sukces.
    Zauważyłem również, że zarządy lubią słuchać wyłącznie o sukcesach nawet drobnych ale dobrze „ubranych”. Natomiast nie lubią gdy są realne problemy do rozwiązania i konieczne jest podejmowanie decyzji.
    W wielu przypadkach członkowie zarządów nie są realnie rozliczani ze stanu realizacji strategii, a innych czynników finansowych, politycznych ..

ZOSTAW ODPOWIEDŹ