Jak poradzić sobie z lękami? I co to ma wspólnego z analizą? 😛
Znalazłam ciekawe ćwiczenie w audiobooku „Garnek strachu” dominikanina Adama Szustaka. Cały audiobook jest genialny i polecam jego mądrości obiema rękami i nogami, ale teraz tylko ćwiczenie w kilku krokach na 5 przykładach. Jak pokonać strach? Wypisz swoje lęki. Wyśmiej je. Udałoby Ci się, gdybyś tylko miał… Nie. Zrobisz to z tym, co masz teraz.

Wstęp dla zaskoczonych

Może Cię dziwić, czemu na stronie o analizie biznesowej będą pojawiać się tematy niekoniecznie stricte analityczne. Może nieco wyjaśni moja misja:

pomagam ludziom, projektom i firmom działać z sensem, rozwijać się i wykorzystywać swój potencjał, aby spełniać marzenia, osiągać ambitne cele i zmieniać świat na lepsze.

Ostatnio siedzę trochę w tematach miękkich. I doświadczam jak bardzo wszystko jest powiązane ze wszystkim (patrz: myślenie systemowe), jak wielki wpływ ma na firmę i projekty człowiek i jego stan. Mam w planach przeplatać tematy związane z analizą z tematami rozwoju osobistego i zawodowego oraz zarządzaniem przedsiębiorstwem. Chciałabym poruszać nieco tematów związanych z emocjami, starając się podawać ujęcie zawodowe, ale może też skorzystasz z tego w życiu prywatnym.

Jak sobie radzić z lękami?

No dobra, to lecimy do ćwiczonka.

Wypisz swoje lęki

Czego się boisz? Kilka przykładów strachów (nie tylko) analityka:
  1. zwolnią mnie z pracy
  2. inni uważają moją pracę za bezużyteczną
  3. nie spełniam oczekiwań
  4. już nigdy nie rozwinę się zawodowo
  5. nie przyjmą mnie z rozmowy o pracę

Wyśmiej swoje lęki

Serio? Tego się boisz? Pośmiej się sam z siebie, bo często jest to absurdalne.

„Zwolnią mnie z pracy”

Tak, rzeczywiście. Już normalnie szef drukuje wypowiedzenie i czai się za Twoim biurkiem. Już Ci admini odcinają dostępy. Już planują na Twoim miejscu wstawić biurowy hamak albo 2 developerów. Już znaleźli na Twoje miejsce 3 inne osoby i każdy zrobi to lepiej niż Ty 2 razy taniej. To nic, że miałeś dobre oceny pracy. Pewnie po prostu chcieli być mili, fałszywe gnidy. To nic, że mogli zwolnić Cię od roku, teraz nagle na pewno zabrali się za analizę wartości pracowników i Ty jesteś na samym końcu. A, zresztą – co się stanie, jeśli Cię zwolnią? Pewnie to będzie 5 minut bezrobocia 😛 Nie, no takie wyniki mają programiści. Jako analitycy dajmy sobie dwa miesiące. Coś się stanie? Ktoś zginie? Jeszcze pewnie znajdziesz robotę lepiej płatną, zbierzesz nowe doświadczenia, znajomości, rozwiniesz się.

„Inni uważają moją pracę za bezużyteczną”

Codziennie rano w kuchni zbiera się loża szyderców i ich głównym tematem jest Twoja praca. Przepraszam… co? Przecież głównie siedzisz i marnujesz tlen w pomieszczeniu. A, że ostatnio 2 osoby Ci dziękowały i chwaliły? To pewnie jakieś fałszywe gnidy.

„Nie spełniam oczekiwań”

No, oczywiście, że nie spełniasz oczekiwań. Ale… w sumie, to jakie one są? Wiesz od szefa, na jakie efekty liczy? Czy może nigdy tego nie ustaliliście? Aha, to taka podwyższona poprzeczka, żeby było trudniej trafić 😛 Zawsze wolne pole do interpretacji czy dać podwyżkę czy wywalić. Trzymają Cię tam już 3 lata pewnie tylko dla rozrywki, bo lubią się nabijać z Twoich dokumentów.

„Już nigdy nie rozwinę się zawodowo”

No, pewnie, że nie. Przecież masz tyle lat, że stoisz już nad grobem. Dziw, że jeszcze nie wpadłeś. Szef Cię nie docenia, a Ty przecież musisz czekać na jego łaskę, bo nikt Cię w żadnej innej firmie nie przyjmie. Nikt nie zaproponował Ci, żebyś zajął się czymś dodatkowo, a myślałeś, że sami się domyślą i w podskokach przyniosą naręcze propozycji. Zresztą, przecież Twój rozwój nie zależy od Ciebie, tego, czego będziesz się uczył, probował, szukał sposobności, tylko musisz czekać, aż sam zapuka do Twojego biurka.

„Nie przyjmą mnie z rozmowy o pracę”

Hehe. No, tak. Już na wejściu spojrzą na Ciebie i odpadniesz w przedbiegach. Jeszcze buzi nie otworzysz, a już będą wiedzieli, że się nie nadajesz. Nawet, jeśli się tym razem umyjesz. Pewnie zadadzą Ci takie pytanie, że Cię zatka i nie powiesz ani słowa, choć inni recytowali encyklopedię. Pewnie pomyślą, że jesteś głupi. Ale w sumie jesteś, więc czym się przejmować. Na pewno mają na pęczki kandydatów 100 razy lepszych niż Ty, szczęśliwych pracować za najniższą krajową. Pewnie będą zażenowani, że w ogóle przyszedłeś na to stanowisko, bo przecież oczekiwali 20-letniego pracownika z 20-letnim doświadczeniem. A jeśli Cię nie przyjmą? Pewnie całe miasto się dowie jaki jesteś słaby i w żadnej innej firmie nie zaproszą Cię na rozmowę. Zostawi Cię partner, pies odejdzie i zgnijesz jako nieudacznik na ulicy.

Czego Ci brakuje? Nie. Zrobisz to z tym, co masz

W strachu często myślimy, że nie balibyśmy się, udałoby się nam coś zrobić, gdybyśmy tylko mieli, wiedzieli, potrafili coś, czego nam teraz brakuje. Oczywiście warto o to zawalczyć, zdobyć, zbudować, poprosić o to innych. Jeśli jednak z jakichś względów to niemożliwe lub niemożliwe tu i teraz, to spójrzmy na siebie takimi, jacy jesteśmy w tym momencie, bez tych wszystkich rzeczy i powiedzmy sobie, że też damy radę.

„Zwolnią mnie z pracy”

Czego potrzebujesz, żeby się nie bać?
  • żeby szef powiedział, że jestem cudowny, kocha mnie i nigdy nie zostawi
  • kwitu gwarancyjnego
  • pochwalenia
  • ujawnienia planów mojego rozwoju na kolejne 2 lata
Nie. Nie potrzebujesz tego. Będziesz taki, jaki jesteś – bez tej wiedzy, informacji, bez zapewnień – i dasz radę. Będziesz codziennie przychodzić do pracy, dawać z siebie to, co najlepsze, rozwijać firmę i siebie. A nawet, jeśli stanie się najgorsze – dasz radę znaleźć inną pracę i pewnie nawet będzie to zmiana na lepsze, która Cię dużo nauczy, rozwinie, wzbogaci.

„Inni uważają moją pracę za bezużyteczną”

Czego potrzebujesz, żeby się nie bać?
  • zapewnień szefa i kolegów, że robię dobrze moją pracę
  • wielokrotnych zapewnień
  • szalenie precyzyjnie określonego celu i detalicznych raportów wyników z Twoją statystyką przekraczającą próg
Nie. Nie potrzebujesz tego. Dasz radę pracować w spokoju, skupieniu, dostarczając wartość innym i nie będąc w 100% przekonanym, co inni o Tobie myślą. Co Ty myślisz o swojej pracy i jej wartości? Dlaczego nie zapytasz innych wprost i skorzystać z ich wskazówek, żeby się poprawiać? Ale nawet, jeśli z jakichś względów pozostaje niepewność, niewiedza – dasz radę pracować i starać się pomagać firmie, projektom i ludziom już dziś.

„Nie spełniam oczekiwań”

Czego potrzebujesz, żeby się nie bać?
  • jasno określonych oczekiwań roli
  • jasno określonych oczekiwań w projekcie
  • potwierdzenia, że tak, spełniasz
Tu akurat można dość prosto sobie te rzeczy załatwić 🙂 Ale załóżmy, że to chwilę potrwa, a Tobie codziennie strach spędza sen z powiek i paraliżuje efektywne działanie. Więc dziś się uspokój, odetchnij, a wtedy zbierzesz myśli i zaplanujesz działania.
Więc… Nie, nie potrzebujesz. Dasz radę przeżyć dzisiejszy dzień czy tydzień z tymi informacjami, jakie masz. Pomyśl ile już trzymają Cię w tej pracy. Sam odpowiedz sobie na pytanie – jak myślisz, czego może oczekiwać od Ciebie firma, projekt, koledzy? Czy nie widziałeś efektów, albo przy różnych okazjach nie mówili Ci o nich? Zbierz to do kupy, uspokój się. A wtedy zaplanuj, jak te rzeczy poustalać.

„Już nigdy nie rozwinę się zawodowo”

Czego potrzebujesz, żeby się nie bać?
  • Propozycji rozwoju od szefa/HR
  • Propozycji lub zgody na dodatkowe zajęcia
  • Kupy hajsu i czasu na studia podyplomowe
  • Przyjęcia do innej firmy lub na inne stanowisko z kasą o 50% większą niż obecnie
Nie, nie potrzebujesz tego. Masz szefa i HRy takie, jakie masz. Jeśli nikt nie troszczy się o Ciebie, sam wyjdź z inicjatywą. To Twoje życie, Tobie najbardziej zależy. Masz kasy i czasu tyle, ile masz i da się zadbać o rozwój na bardzo bardzo wiele różnych sposobów. Zbierz pomysły, zrób burzę mózgów ze znajomymi. Nie potrzebujesz spadającej z nieba oferty. Zrób dobry plan, czego chcesz się nauczyć, dokąd chcesz dojść zawodowo, jakie kroki musisz wykonać i rób cierpliwie krok po kroku.

„Nie przyjmą mnie z rozmowy o pracę”

Czego potrzebujesz, żeby się nie bać?
  • spełniać wszystkie kryteria z ogłoszenia na 100%
  • znać odpowiedzi na wszystkie potencjalne pytania
  • wiedzieć wszystko o tej firmie
  • znać perfekcyjnie angielski i nie zrobić ani jednego błędu

Nie, nie potrzebujesz tego. Pójdziesz tam z tą wiedzą, tymi doświadczeniami i umiejętnościami, jakie teraz masz. Nie jesteś najgorszym kandydatem na świecie. A nawet najgorszy kandydat, który jest wystarczająco dobry za korzystną stawkę, zostaje niekiedy zatrudniony. Wystarczy, że będziesz wystarczająco dobry na tle innych kandydatów, ze stawką w zasięgu możliwości firmy. I już. A jeśli Cię nie wezmą? To pójdziesz na inną rozmowę 🙂 Albo zaplanujesz sobie jak rozwinąć karierę w następnych miesiącach, latach, byś jednak doszedł tam, gdzie chcesz.

Coś pomogło?

Czego Ty się boisz?

Jakie masz sposoby?

Hania Tomaszewska
8 lat temu odkryłam, że analiza biznesowa to genialna rzecz. Od tamtej chwili zbieram doświadczenia w różnych firmach, branżach i projektach. Pracuję na etacie, prowadzę bloga, tworzę kursy, prowadzę szkolenia i konsultacje. Pomagam analitykom doskonalić warsztat pracy i rozwijać się, managerom układać procesy i rozwijać pracowników oraz przedsiębiorcom, aby rozwiązania IT wspierały ich działalność.

2 KOMENTARZE

  1. Można zadać sobie pytanie o źródło każdego lęku.
    Czego się boimy, tego o czym nic nie wiemy.
    Podstawowym źródłem leku, jest mogąca nastąpić zmiana.

    Zmiana może nastąpić zawsze i z różnych przyczyn. Wtedy nastaje nowe, nowa praca, nowe mieszkanie, podróż, i to powoduje lęk.

    A jak mówi starożytni: nie lękajmy się tego, o czym nic nie wiemy.
    To nam zapewnia inteligencja, czyli szybkość przystosowania się do nowego środowiska:)

  2. Nie każdy analityk nadaje się na analityka. Nie radzi sobie i widzi, że coś jest nie tak, bo otoczenie ma mniej lub bardziej ukryte pretensje i oczekiwania.
    Rozumiem, że nie o takim przypadku mowa w artykule? Mówimy o znakomitym analityku, który ma niską samoocenę?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ