Misja i wizja. Natykamy się na nie czasem na stronach internetowych organizacji, w prezentacjach managementu, w broszurach o firmie.

Czym są misja i wizja? Niektórzy mówią, że to „marketingowy bełkot”, PR, puste slogany. Kiedy jest mowa o tym, że przed realizacją projektu powinniśmy je znać i zestawiać z celem projektu, część osób kręci głową w geście niezgody. „Po co?” – pytają – „To nie ma sensu.”

Dla mnie nie ma sensu zaczynanie pracy od środka.

Często zaczynamy pracę od środka.

Projekt IT zaczynamy od wyboru technologii, listy funkcjonalności, ustalania szczegółów walidacji, algorytmów, kontrolek. Po co? W odpowiedzi na jakie potrzeby? Co chcemy osiągnąć?

Startup zaczynamy od tego, że mamy pomysł na innowacyjną aplikację. Obmyślamy w szczegółach. Rzucamy się do pracy. Po co? Dla kogo? Jaki problem rozwiązujemy? Komu to potrzebne? Jaką wartość to komuś dostarczy? Czy to się zwróci?

Komunikację marek w Internecie zaczynamy od przypadkowych postów. Naparzamy wpisami, byle się działo. Co to nam da? Szukamy klientów, partnerów, pracowników? Budujemy świadomość czy sprzedajemy? Jakie mamy przesłanie, wartości?

Odpowiedzi robią różnicę.

Strzaly

Misja i wizja to nie marketingowy bełkot. To narzędzia zarządzania organizacją. To wskazanie przez liderów sobie i swoim ludziom kierunku: „Tam zmierzamy. Chodźmy”. To pokazanie o co walczymy, na co pracujemy, co nam przyświeca.

Misja i wizja. Dalej – strategia – plany na kolejne 2-3 lata. I z tego wynikają inicjatywy, projekty, na których skupiamy się na co dzień. Tak banalnie proste. A tak rzadko spotykane.

 

Podcast Mariusza Chrapko, w którym rozmawia z Joanną Heidtman o zmianach w podejściu do pracy zespołowej. Gość mówi, że młodsze pokolenia chcą czuć, że wnoszą coś ważnego, przyczyniają się do czegoś większego. Trudno to osiągnąć, kiedy nie wiemy co dokładnie wnosić i do czego właściwie się przyczyniać. Większość firm wie co robi, część wie jak to robi, a mało która wie dlaczego to robi.

Artykuł w Harvard Business Review Polska. Firmy, w których brakuje założyciela lub takiego założycielskiego ducha (są zarządzane przez najętych managerów, którzy tego nie czują), mają do 3 razy mniejsze zyski. Bo firma to wartości, misja, marzenia założyciela. Ewentualnie też tych osób, które je podzielają, przyjmują za swoje.

 

To bardzo, bardzo ważne! Czemu o tym notorycznie zapominamy? Za cel projektu uznajemy „wdrożyć system X do dnia Y”.

 

Rozmowa z Maciejem Stępą, prezesem firmy Profit Plus, która liczy kilkadziesiąt osób i szybko rośnie.

  • Maciek, do nas analityków to bardzo często nie dociera jaki jest cel. Może oni tego nie wiedzą?
  • No, jak nie wiedzą! Wiedzą. Może do Was nie dociera.
  • To co zrobić, jak ten nad Tobą nie wie?
  • Pytaj wyżej. Pytaj prezesa.

 

Panie prezesie, kierowniku, prawda jest taka, że przeważnie (90-99%? – strzelam. z tego, co widzę) Twoi ludzie nie wiedzą po co to robią! Widzą, że to prawdopodobnie jakiś młotek (wygląda na młotek), ale po on Tobie dokładnie…? Tego prawie nikt nie wie. Serio. Przerażające? Też tak myśle.

 

Szanowni Prezesi, określajcie wizje i misje konkretnie i z rozmachem, z głębi serca. Niech wskazują drogę, inspirują pracowników. Utrwalajcie to, spisujcie, komunikujcie do znudzenia. Życie pokazuje, że komunikowania ciągle za mało. Działajcie zgodnie z tymi wytycznymi. Niech nie będą pustymi sloganami. Niech mają odbicie w każdym działaniu. Oczekujcie od Waszych managerów, że oni też w to uwierzą i przekażą ten zapał dalej. Dajcie nam na nizinach struktur organizacyjnych usłyszeć, zrozumieć i pomagać Wam realizować Wasze cele.

Szanowni Managerowie, przekazujcie wizje, misje, strategie i cele dalej, niżej, do swoich ludzi. W Was cała nadzieja. Jesteście przykładem z góry. Jesteście środkowym uczestnikiem zabawy w głuchy telefon. Pomożemy Wam osiągać cele, które ucieszą Waszych przełożonych. Tylko powiedzcie dokąd zmierzamy.

Szanowni Analitycy, szukajcie, szukajcie wytrwale. Pytajcie. Zapewniajcie sens w każdym działaniu, w każdym projekcie, w każdej funkcjonalności. Łatwo stracić to z oczu w codziennym ferworze pracy nad dopracowywaniem szczegółów i rozwiązywaniem problemów. Miejcie te cele nieustannie pod ręką, na widoku, w Waszych głowach i sercach.

Cześć! 7 lat temu odkryłam, że analiza biznesowa to genialna rzecz. Od tamtej chwili zbieram doświadczenia w różnych firmach, branżach i projektach. Analizuję, prowadzę bloga, piszę artykuły, kursy, prezentuję, uczę na uczelniach i robię szkolenia. Przygotowuję także procesy analizy w firmach. Badając rynek szukam odpowiedzi na pytania: jak zostać dobrym analitykiem? Co to oznacza dla różnych odbiorców - kolegów z zespołu, managerów i klientów? Jak analitycy powinni się rozwijać? Po godzinach uczę się czegoś nowego i biegam do morza i z powrotem. Jestem ciekawa Twoich doświadczeń, wyzwań i problemów. Zostaw komentarz o sobie :)

9 KOMENTARZE

  1. Misje firm światowych…
    a jak przyłożyć to, do stanu faktycznego.

    Jaka jest misja firmy zbrojeniowej?

    za: http://www.codes.pl/czym-jest-misja-firmy-co-daje-posiadanie-dobrej-i-wyrozniajacej-misji/
    Fulfill dreams through the experience of motorcycling – Misja firmy Harley-Davidson

    Help people and businesses throughout the world realize their full potential – Misja firmy Microsoft

    Benefit and refresh everyone it touches – Misja firmy The Coca-Cola Company

    Give ordinary folk the chance to buy the same thing as rich people – Misja firmy Wal-Mart

    Make people happy – Misja firmy Walt Disney

    Feeding people better – Misja firmy ConAgra

    Bring inspiration and innovation to every athlete in the world – Misja Nike

    Provide people with a high-quality means of communicating emotions – Misja Hallmark

    Making a computer for rest of us – Misja Apple (misja historyczna)

    Bringing the best personal computing experience to students, educators, creative professionals and consumers around the world through its innovative hardware, software and Internet offerings – Misja Apple

    Transport people in a low-cost but fun and relaxing environment – Misja Southwestern Airlines

    Preserving and improving human life – Misja firmy Merck

    Help develop tourism – Misja firmy American Express Eastern Europe

    Give people the power to share and make the world more open and connected. – Misja firmy Facebook

    Organize the world‘s information and make it universally accessible and useful – Misja firmy Google

    Enable people and businesses throughout the world to realize their full potential – Misja firmy Microsoft

    To be the fabric of real-time communication on the web – Misja firmy Skype

    We are a global family with a proud heritage passionately committed to providing personal mobility for people around the Word – Misja firmy Ford

  2. Bringing the best personal computing experience to students, educators, creative professionals and consumers around the world through its innovative hardware, software and Internet offerings – Misja Apple

    Osobiste doświadczenie z innowacyjnego sprzętu. Czy to nie jest prawda? Kiedy porozmawiamy z zadowolonym klientem firmy Apple, to co usłyszymy? Często to nawet wyznawcy, bardziej jakby chodziło o ideologię niż o komputer. Ja używam od roku. Co zauważam? Na pewno to jest dość niezwykłe, że nie używam myszki i nie czuję nawet takiej potrzeby. Nie tylko piszę i klikam, ale też rysuję diagramy, wycinam fragmenty dźwięków w programach audio, przekopuję się przez wielkie excele – możnaby rzec, że czynności wymagające precyzji. Ten gładzik jest zdecydowanie genialny w moim odczuciu. Też super pracuje się na wielu pulpitach jednocześnie szybko przesuwając się między kolejnymi. Jest ładny, lekki, bateria długo trzyma. Lubię na nim pracować. Jeśli to nie bardzo dobre osobiste doświadczenie użytkownika, to co?
    Stawiają na innowacyjność. Oznacza to, że jednocześnie nie stawiają na np. uniwersalność. Jeśli zapomnisz przejściówki do wyświetlacza albo swojej ładowarki (nawet inna osoba z Macem w innej wersji Cię nie poratuje, bo są teoretycznie inne napięcia), to leżysz. Normalnie inżynier pomyślałby, że rozsądnym jest zachowanie standardów – robienie ładowarek takich jak wszyscy inni. Byłoby to pożyteczne i przecież niegłupie. Jednak oni ponad uniwersalność wejść stawiają innowacyjność. Zupełnie inny kierunek.
    Mac też pewnie nie jest pierwszym wyborem dla specjalistów, którzy lubią sobie wszystko pokonfigurować pod siebie, mieć dostęp do zaawansowanych ustawień, itd. Pewnie lepiej ten cel osiągną na Windowsie czy Linuxie. Ale to jest OK. Mac nie rywalizuje tu, bo woli się skupiać np. na creative professionals. Zupełnie inny kierunek determinujący to, w którą stronę pracownicy tworzący apple idą na co dzień.

    Enable people and businesses throughout the world to realize their full potential – Misja firmy Microsoft

    Czyli czego nie robimy? Nie ograniczamy potencjału np. przez proste, minimalistyczne funkcjonalności. Np. Excel – zrobisz w nim prawie wszystko. Czy pozwala realizować pełen potencjał? Coś w ten deseń. Czy idzie za obecną modą podejścia minimalistycznego? NIe.

    We are a global family with a proud heritage passionately committed to providing personal mobility for people around the Word – Misja firmy Ford
    Tradycja, duma z dorobku, mobilność ludzi na świecie.

    W samochodach różnice są ogromnie widoczne.

    Tesla: Out vision is to create the most compelling car company of the 21st century by driving the worlds transition to electric vehicles.
    Czy samochody Tesli są zniewalające? Czy to samo powiemy o Fordach? Czy inaczej zatem będziemy podchodzić do projektowania, budowania Tesli a Forda?
    Czy te samochody zapewniają najwyższą mobilność na świecie? Jeśli musiałbyś je ładować codziennie po kilka godzin to nie za bardzo. Zupełnie inne wymagania jakościowe :)

    BMW: The BMW Group is the world’s leading provider of premium products and premium services for individual mobility.
    Dla kontrastu z pozostałymi. Są różnice i widać je nie tylko w hasłach reklamowych. Widać je wyraźnie w samochodach, ich właściwościach i używaniu.

    No, z zakładami zbrojeniowymi to trudny temat :) Na pewno część ludzi ma potrzebę bezpieczeństwa i chce ją w taki sposób realizować, że kupuje broń. Czuje w ten sposób, że chroni siebie, swoje rodziny, majątek, kraj. NIektórzy po prostu tak mają, inni doświadczyli przemocy, inni niezawinionej agresji, wobec której czuli się bezbronni. Co z posiadania broni wynika to temat na długą dyskusję. W każdym razie chociażby strażnicy więzienni może lepiej, żeby jednak mieli broń w razie czego?

    • Logiczne byłoby najpierw określić, co się chce osiągnąć, a potem – jak.

      Wg Business Motivation Model stanem końcowym jest Wizja, a Misja jest środkiem do jej realizacji. http://analizait.pl/2013/business-motivation-model-po-coz-my-to-robimy/

      Wg słownika PWN;

      wizja
      1. «obraz pojawiający się w czyjejś wyobraźni pod wpływem natchnienia, szaleństwa, wysokiej gorączki lub środków odurzających»

      misja
      1. «posłannictwo, ważne odpowiedzialne zadanie do spełnienia»

      Czyli najpierw majaczymy w gorączce wizję :) a później wyruszamy z misją – zadaniem do spełnienia.

      Co do misji i wizji to różne źródła podają różne definicje, więc też z uważnością warto podejść i upewnić się kto ma co na myśli.

  3. misja albo wizja organizacji bywa mglista i tworzona przez biznes. jest bardzo ważna ale jako BA często nie mamy na nią wpływu. Z naszego punktu widzenia bliższymi powinny być wizja\ misja\ cele działów\ departamentów\ projektów. Z Punktu widzenia projektu, PO i analityka cele – te bardziej konkretne, powinno być widać w backlogu, celach sprintów i User story. Z tym tez bywają problemy.

  4. A propos misji.

    W roku 1997 niejaki Arie de Geus napisał książkę pt. „The living company”, w której podsumował swe kilkuletnie badania nad wydawałoby się błahym problemem: dlaczego jedne firmy istnieją długo , a inne krótko. Rezultatem tych badań było kilka ciekawych spostrzeżeń, w tym jedno o fundamentalnym znaczeniu : przedsiębiorstwo (firma) to twór socjo-technologiczny i w swym zachowaniu bardziej przypomina organizm niż mechanizm. Zacytuję dokładnie:

    “Many people naturally think and speak about a company as if they were speaking about an organic, living creature with a mind and character of its own. This common use of the language is not surprising. All companies exhibit the behavior and certain characteristics of living entities. All companies learn. All companies, whether explicitly or not, have an identity that determines their coherence. All companies build relationships with other entities, and all companies grow and develop until they die. To manage a „living company” is to manage with more or less consistent, more or less explicit appreciation for these facts of corporate life, instead of ignoring them.”

    Powyższą opinię potwierdzają statystyki. Np. w populacji „długowiecznych” firm statystycznie przeważają firmy rodzinne, które z natury rzeczy nie są pomyślane jako „mechanizmy” do pompowania zysków lub cen akcji, a nawet zaspakajania potrzeb rynku i klientów. Firma rodzinna jest „metodą na życie” rodziny, czasami bardzo licznej i wielopokoleniowej. Celem firmy rodzinnej jest zapewnić byt, bezpieczeństwo i dobrobyt określonemu kręgowi bliskich sobie ludzi, bez względu na formę i przedmiot działalności. Aktywność biznesowa firmy jest jedynie metodą realizacji tego celu.
    Arie de Geus zidentyfikował 4 cechy, które charakteryzowały „długowieczne” firmy ( darujmy sobie tłumaczenie na polski):

    “1. Sensitivity to the environment represents a company’s ability to learn and adapt.
    2. Cohesion and identity, it is now clear, are aspects of a company’s innate ability to build a community and a persona for itself.
    3. Tolerance and its corollary, decentralization, are both symptoms of a company’s awareness of ecology: its ability to build constructive relationships with other entities, within and out-side itself.
    4. And I now think of conservative financing as one element in a very critical corporate attribute: the ability to govern its own growth and evolution effectively.”

    Jeśli zgodzić się z powyższym, to można zaryzykować tezę, że tak naprawdę jedyną misją firmy powinno być trwanie w imię jej własnego dobra.

    Wiem. Rodzą się wątpliwości: co to znaczy, że firma istnieje dla „własnego” dobra. Przecież wpajano nam od małego, na studiach, szkoleniach i wszędzie gdzie się da, że firma komuś lub czemuś „służy”.

    Zakończę jeszcze jednym cytatem Ariego:

    “Companies die because their managers focus on the economic activity of producing goods and services, and they forget that their organizations’ true nature is that of a community of humans. The legal establishment, business educators, and the financial community all join them in this mistake.”

    • Marku, czy taka potrzeba znania i komunikowania wizji/misji nie wpisuje się w ten punkt?
      „Cohesion and identity, it is now clear, are aspects of a company’s innate ability to build a community and a persona for itself.”
      Nie znając kierunku jesteśmy niespójni i nie wiemy kim jesteśmy. Lądujemy w worze bylejakości albo jakości rozumianej przez każdego inaczej, robimy kanciaste rzeczy nie wiadomo do czego dokładnie służące.

      Wiele mówi przykład z przeżyciem organizacji dla własnego dobra. Nie znając sensu istnienia i warunków w jakich mamy przeżywać i co oznacza to dobro, pracownicy mogą nie identyfikować się z firmą i nie chcieć jej dobra, bo go nie rozumieją/nie znają tylko odpracować pańszczyznę nie mającą większego znaczenia.

      • Haniu,
        Oczywiście, rozumienie swojej tożsamości i swojego postępowania (czym jestem, dlaczego i po co działam) oraz sposobu funkcjonowania otoczenie i jego oddziaływania na firmę jest bardzo istotne z punktu widzenia przetrwania i rozwoju. Natomiast komunikaty nazwane formalnie „wizja”, „misja” oraz ewentualnie „wyznawane wartości” – w znaczeniach jakie najczęściej występują np. w biznesplanach – mają za zadanie zwięźle objawić światu deklarowaną tożsamość firmy i aspekty, wokół których ma integrować się społeczność firmowa. W mojej opinii mają znaczenie jedynie PR-owe. Przyjęło się, że takie komunikaty wypada przekazywać. Są to deklaracje, które najczęściej nie wiele mają wspólnego z rzeczywistością. Prawdziwa wizja, rozumiana jako wiedza lub zrozumienie przyszłości, oraz prawdziwa misja, rozumiana jako długofalowa strategia „bycia” w otoczeniu, przetrwania czy rozwoju, są ukrywane, gdyż przez wielu biznesmenów traktowane są jako cenne know-how decydujące o przewadze konkurencyjnej firmy. Czy rzeczywiście tak jest? Czy to decyduje o przewadze? Mam wątpliwości. Spostrzeżenia cytowanego Arie de Geusa tego nie potwierdzają. Jeśli uznać , że sukcesem firmy nie jest chwilowy „stan konta”, a „długowieczność”, to decydujące znaczenie ma jakość jej konstrukcji, a dokładnie, zdolność – wynikająca właśnie z tejże konstrukcji – do sterowania sobą w zmiennym otoczeniu DLA SWOJEGO dobra, co nie koniecznie oznacza kosztem otoczenia.
        Systemy, które mają taką zdolność działania dla swego dobra „naukowo” nazywane są systemami autonomicznymi i generalnie wiadomo jak powinny być konstruowane. Tym między innymi zajmuje się cybernetyka. Nie jest to żadna wiedza tajemna typu „rocket science”. Zrozumienie zasad budowy i działania systemów autonomicznych nie powinno nastręczać problemów nawet licealistom. Dlaczego zatem nie jest popularyzowana? Komu nie w smak to, że ludzie zrozumieją jak żyć dla własnego dobra w zgodzie i harmonii z otoczeniem?
        Konkludując. Uważam, że jedyną misją firmy jest trwać „długo i szczęśliwie”, o ile to możliwe. Reszta to tylko sposób realizacji tej misji.

  5. PS. Jeszcze jedno: prawdziwa WIZJA firmy, to ważna rzecz, natomiast jej marketingowa wersja „żeby dobrze brzmiała” – to bełkot. Jeśli wizją np. „Super Ekspressu” jest „zarabiać dużo kasy, sprzedając idiotom i plebsowi obrzydliwe sensacje i pseudo-prawdy tak, żeby czytając je czuli się mądrzy”, to ważne dla nich, żeby mieli tego PEŁNĄ ŚWIADOMOŚĆ. Natomiast takiej wizji nie mogą oczywiście używać w marketingu / reklamie, muszą zamiast tego pisać coś typu „pełnić ważną funkcję społeczną… bla, bla”. Oczywiście, to NIEETYCZNE, ale legalne. Rzeczą prywatną każdego jest, czy w firmie, której misja faktyczna i ta głoszona klientom, różnią się, chce pracować.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ